Wyprałam zdobyczne Coś. Myślałam o Czymś jak o chuście, dopóki nie zobaczyłam, że powieszone na łazienkowym nadwaniennym sznurku zajmuje tyle miejsca, co przyzwoita firanka. Albo narzuta. Ale czy ktoś mi zabroni ubierać się w narzuty? Scarlett może w zasłony, to ja mogę w narzuty. Dziwnym zbiegiem okoliczności na narzucie znalazły się kolory pozostałych sztuk odzieży - jest granat z dżinsów, fiolet ze swetra i musztarda po obiedzie z bluzki. Taka jestem pogięta. Ale! Nie ma nic szarego.
PS. Przepis na fryzurę, której na bank nie uda mi się już powtórzyć: umyć włosy, nie zdążyć wysuszyć, związać w supeł i wyjść z domu, rozsupłać do zdjęcia i marznąć.


House cardigan, Wrangler jeans, Cropp top, sh scarf, Bershka bag, Grinders boots.
I washed the thrifted scarf and discovered it's so huge that it probably used to be some sort of a bed cover, but what the hell. Scarlett can wear curtains and I cannot wear a bed cover? Somehow I ended up matching the colors of the other pieces with the colors of the scarf: navy blue jeans, mustard top, purple cardigan. But at least nothing's gray this time.



9 komentarze:
Też mam kilka takich Cosiów. I strasznie mnie bawią.
Twój Coś bardzo fajny. ;)
błagam powiedz, że miałaś jeszcze jakiś płaszcz, bo zimno mi od samego patrzenia.
@ bohomazy: I nawet ciepły, jak na obrus ;)
@ Lola Lola: No oczywiście, że miałam! Legł na ławce.
Chusta jest git. A kardigan jest git do kwadratu - świetny
Świetne te szerokie jeansy:)
no całość i poszczególne elementy naprawde super ;)
Obrusy są dobre, bo wielowarstwowe coś przy szyi grzeje lepiej niż jednowarstwowe grube coś. Sprawdzone! Ja noszę muślinową chustę przywiezioną z Kenii przez okrągły rok - w lecie jako sukienkę, w zimie jako szalik.
A w ogóle to ładnie wyglądasz - jesiennie, a dzięki włosom nie nudno.
Wszystko świetne oczywiście i takie... kolorowe :)
Świetna ta narzutka, no i obłędne włosy! ;)
Prześlij komentarz
Please leave a message after the tone.
Beep.