W roli głównej maminy sweter, o kilka numerów za duży zarówno na mnie, jak i na mamę. Jestem w jakimś mało śmiesznym nastroju, a w życzliwym to już wcale i z całego serca życzę sąsiadom, żeby zrobili sobie krzywdę tym gigantycznym młotem, którym bawią się od ósmej rano. Może już zamilknę na ten temat, bo po co mam sobie rujnować imidż. Bezkolizyjnego "dnia życzliwości" życzę. Wczoraj był Dzień Uprzemysłowienia Afryki, obchodził ktoś? A dzisiaj jest to.


Mom's Jackpot sweater, Cubus skirt, Trend Station scarf, vintage purse, Deichmann boots.
Hello. I borrowed my Mom's sweater the other day, even though it's actually too big for both of us. Since this is supposed to be Kindness Day over here, I think I'll shut up right now because I've been wishing my neighbor hurt himself with a huge hammer he's been playing with all day long and I don't need you to see my sociopathic side today. Have an eventful day. In a good way.







